Los psów podczas działań wojennych
W chwili gdy piszemy ten artykuł, trwają działania wojenne na Ukrainie. Rosja najechała swojego sąsiada zmuszając Ukraińców do opuszczania swoich domów. Często pozostawiają oni cały dobytek swojego życia. Niestety równie często poszkodowane są wtedy psy, zostawiane same w domach. Z racji charakteru naszej strony Psinosek.pl właśnie nimi chcemy zająć się dzisiaj. To jeden z trudniejszych artykułów.
Krótka historia psów podczas wojny
Na przełomie wieków psy stały się naszymi największymi sprzymierzeńcami wśród świata zwierząt. Towarzyszyły nam w dobrych i złych chwilach. Polowały z nami, ogrzewały własnym ciałem, towarzyszyły każdego dnia. Były wykorzystywane także podczas wojen. Najwcześniejsze odnotowane użycie psów na wojnie miało miejsce około 600r. p.n.e. gdy Alyattesa z Lydii użył ich przeciwko Cymeryjczykom. Przez całą historię człowieka brały one udział w jego wojnach.
W Związku Radzieckim podczas II Wojny Światowej szkolone były do wchodzenia z ładunkiem wybuchowym pod czołgi niemieckie. Antenka, którą miały na sobie łamała się podczas wejścia psa pod czołg, co powodowało wybuch i śmierć zwierzaka. Wbrew propagandzie ZSRR tak naprawdę niewiele psów mimo szkolenia zdołało przełamać się i wejść pod czołg. Większość z nich bała się tych głośnych i ogromnych pojazdów chroniąc się w zagłębieniach terenów a czasem wracając wręcz do swoich ukochanych panów oczekując schronienia i ratunku. Niestety zamiast ratunku były one wtedy zabijane nim zdołały dobiec w obawie przed detonacją ładunku wybuchowego. Tak odwdzięczał się swojemu najwierniejszemu przyjacielowi człowiek.

Co zrobić z psem podczas wojny
Na jednej z grup dla Preppersów, czyli osób przygotowujących się na trudne czasy wywiązała się kiedyś dyskusja czy posiadanie psa podczas wojny ma więcej dobrych czy złych stron. Niektóre z argumentów były bardziej racjonalne, inne mniej. Wnioski do jakich doszli Preppersi były takie, że pies podczas wojny to tylko dodatkowy problem. Trzeba go utrzymać, co wiąże się z organizacją pożywienia dla niego, a w chwili gdy się ukrywamy, może zdradzić naszą pozycję swoim szczekaniem. Ogólnie odradzali oni posiadanie psa podczas wojny.
Obecnie w Polsce nie ma zagrożenia wojną, ale sytuacja międzynarodowa zawsze może ulec zmianie. Jeśli zdecydujemy się na posiadanie psa, to musimy zdawać sobie sprawę jak wielką odpowiedzialność bierzemy na siebie. Pies to żywe stworzenie. Czuje, oddycha, myśli, przywiązuje się do nas, cieszy i boi się. Dlatego zostawienie go samemu sobie jest równoznaczne z zostawieniem samemu sobie członka naszej rodziny. Jeśli decydujemy się na ewakuację z objętego wojną kraju postarajmy się zabrać naszego psa ze sobą. Oszczędźmy mu stresu związanego z rozstaniem. Jeśli nie mamy wyjścia i musimy uciekać bez niego to zapewnijmy mu warunki, w których zostanie on pod opieką i nie stanie mu się krzywda.
Organizujmy się. Na Ukrainie działają już grupy pomocy. Zbierane są dane osób, które mogą zapewnić transport oraz opiekę naszemu pupilowi na czas naszej nieobecności. Organizują się osoby, które mogą zapewnić psu podstawową opiekę medyczną. Pamiętajmy o tym, że w razie wojny wszyscy weterynarze będą musieli być oddani do dyspozycji armii więc na wagę złota będą osoby, które są w stanie ich zastąpić choć w minimalnym stopniu.

A co gdy weźmiemy psa ze sobą?
Jeśli mamy możliwość zabrania psa ze sobą to musimy być świadomi, że to najlepsze co możemy dla niego zrobić. Musimy jednak zapewnić mu możliwość wyżywienia i dostęp do wody na czas podróży a być może i na czas oczekiwania w obozie uchodźców. Dlatego warto mieć przy sobie karmę na kilka dni oraz zapas czystej wody. Pies w trudnych warunkach wyśpi się wszędzie dlatego nie musimy się zbytnio przejmować zapewnieniem mu legowiska.
Najpewniej i najbezpieczniej będzie czuł się w naszym towarzystwie. Wystarczy mu nasz zapach i poczucie, że jesteśmy blisko. Ważną jednak rzeczą, o której nie powinniśmy zapominać jest odpowiednie oznakowanie naszego psa na wypadek gdy się przestraszy wybuchów i ucieknie. Polecamy aby oznakować go czipem lub tatuażem a dodatkowo oznaczyć go adresówką z danymi właściciela lub osoby do której może odesłać go znalazca. Jeśli pies musi przyjmować jakieś leki na stałe, nie zapomnijmy zrobić zapasu i zabrać ich ze sobą w podróż.
Pomagajmy sobie wzajemnie. Jeśli jesteśmy w stanie pomóc właścicielowi innego psa to zróbmy to. W życiu dobre uczynki często wracają. Nie powinniśmy zostawiać nikogo bez pomocy, bo może innym razem to my będziemy w potrzebie i ktoś pomoże nam.
Na koniec jeszcze jedno ostrzeżenie. W czasie wojny pojawiają się też ludzie o złych intencjach. Niestety wojna wyciąga z człowieka nie tylko to co najlepsze ale też i to co najgorsze. Na Ukrainie już zdarzają się sygnały od osób, które pod pretekstem udzielenia pomocy psu nakłaniają właścicieli rasowych piesków do podpisania dokumentu w którym zrzekają się oni praw do zwierzęcia i przekazują je oszustowi. Pretekstem do tego jest rzekome ułatwienie procedur związanych z przewozem psa przez granicę. Jednak prawdziwą intencją jest dla nich zysk ze sprzedaży takiego rasowego psa. Dlatego bądźmy czujni.

Podsumowanie
Mamy nadzieję, że rady udzielone w tym artykule nigdy się Wam nie przydadzą. Obyśmy zawsze żyli w spokojnych czasach. Pamiętajmy jednak, że pies to stworzenie za które jesteśmy odpowiedzialni i w trudnych chwilach zawsze warto być przygotowanym i dysponować odpowiednią wiedzą o tym jak się zachować. Psinosek.pl życzy Wam aby te ciężkie czasy nigdy nie nadeszły.